Kompetencje przyszłości? To najlepszy moment by je rozwijać

Pandemia zmieniła reguły gry w światowej gospodarce. Lockdown pokazał, że do zachowania konkurencyjności w biznesie i na rynku pracy niezbędne są kompetencje w zakresie IT. Ich rozwijanie przez kursy, szkolenia i długofalową edukację to jedyna szansa na to, by wyjść z kryzysu i sprawnie funkcjonować w nowych warunkach ekonomicznych.

Tylko w kwietniu tego roku z rejestru ubezpieczonych zniknęło 165,5 tys. osób. Zgodnie z majowymi prognozami Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej do końca roku liczba bezrobotnych może sięgnąć 1,4 miliona. Szacunki Komisji Europejskiej mówią o ponad dwukrotnym wzroście bezrobocia. W Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda jeszcze gorzej. W kwietniu odsetek osób bez pracy wzrósł aż trzykrotnie: z 4,5 do 15 proc. To największe „tąpnięcie” od czasu Wielkiego Kryzysu z lat 30. Prognozy dla całego świata są jeszcze bardziej porażające. Według wyliczeń firmy Microsoft do końca roku liczba bezrobotnych może sięgnąć 250 milionów.

Przemysł 4.0 wkroczył już we wszystkie aspekty naszego życia, dlatego też cyfrowa transformacja wymaga coraz to nowych kompetencji i rozwoju specjalistów IT. Organizacje inwestujące w podnoszenie kwalifikacji swoich pracowników zyskują strategiczną przewagę nad konkurencją, która zaniedbuje działania na tym polu. Przy obecnym tempie zmian technologicznych na efekty nie trzeba długo czekać. Odpowiednio wykwalifikowany personel zapewnia firmie większą dynamikę rozwoju i lepsze wyniki finansowe.

COVID-19 i lockdown „zmroziły” gospodarkę

Powód załamania gospodarczego po obu stronach Atlantyku jest powszechnie znany: COVID-19. Skutki pandemii szokują nie tylko ze względu na ich skalę, ale również nagłość, z jaką wystąpiły. Niestety „zaraza” nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wiele krajów stopniowo otwiera się po lockdownie, ale groźba ponownego zaostrzenia ograniczeń jest realna. Ostateczny wpływ pandemii na światową gospodarkę może być znacznie większy, niż obecnie się wydaje.

Ani administracja, ani biznes nie posiadają szklanej kuli i muszą działać w dużym stopniu po omacku. W trudnej sytuacji znaleźli się również pracownicy. Wielu z nich liczy się z koniecznością szukania nowego miejsca zatrudnienia. I choć do końca nie wiemy, czego mamy się spodziewać, to jednak wiemy, co pandemia już zmieniła. To bardzo cenna informacja, która może nam pomóc zabezpieczyć się przez zagrożeniem związanym z możliwym powrotem lockdownu w przyszłości.

Biznes przeprowadził się do internetu. Na stałe

Jednym z najbardziej widocznych skutków izolacji zarówno w biznesie, jak i na rynku pracy, okazała się masowa przeprowadzka do internetu. Firmy przeniosły do sieci dużą część procesów, które można było poddać takiej migracji. W trybie przyspieszonym upowszechniła się komunikacja i edukacja online, telekonferencje, cyfrowe przetwarzanie dokumentów, e-commerce zyskał kosztem handlu naziemnego, a w serwisach ogłoszeniowych przybyło ofert przewidujących możliwość pracy zdalnej.

To nagłe „przestawienie zwrotnicy” było jednak tylko przyspieszeniem procesu, który trwa od wielu lat. Chodzi o cyfrową transformację, czyli całokształt zmian związanych z migracją gospodarki do internetu. Firmy lepiej przygotowane do tego wyzwania zdołały ograniczyć straty, a część z nich nawet zyskała w trakcie pandemii. Również pracownicy posiadający cyfrowe kompetencje poradzili sobie znacznie lepiej od koleżanek i kolegów, którzy mają w tym obszarze braki – ci ostatni w wielu przypadkach stracili zatrudnienie.

Bez kompetencji z zakresu IT coraz trudniej o pracę

Skutki pandemii, choć dotkliwe, nie powinny jednak paraliżować, ale motywować do działania. Nowe reguły gry, narzucone przez pandemię, wymagają od firm zmian w organizacji pracy i podnoszenia kwalifikacji swoich pracowników. Jednym z czynników spowalniających rozwój przedsiębiorstw w obecnej sytuacji jest tzw. luka kompetencyjna – rozziew między potrzebami rynku i umiejętnościami pracowników.

Firmy, które chcą pozostać konkurencyjne i rozwijać się w cyfrowym świecie, muszą zadbać o optymalizację i automatyzację procesów oraz większą obecność w internecie. Do tego jednak niezbędne są wykwalifikowane kadry. Takie, które rozumieją wymagania stawiane przez cyfrowe środowisko i potrafią im sprostać.

Zapotrzebowanie na pracowników z kompetencjami w obszarze IT jest ogromne. Według raportu „Przyszłość pracy? Praca przyszłości!” opracowanego w zeszłym roku przez Komisję Europejską https://ec.europa.eu/digital-single-market/en/news/future-work-work-future obecnie już ok. 90 proc. prac wymaga kwalifikacji z dziedziny IT. Digitalizacja zmienia oblicze nawet tradycyjnych zawodów, takich jak kelner, sekretarka czy kierowca.

W Polsce i Europie brakuje programistów

W wielu przypadkach chodzi o proste umiejętności związane z obsługą urządzeń elektronicznych czy określonych programów. Jednak rośnie presja również na rozwój bardziej zaawansowanych kompetencji, np. związanych z programowaniem. W Polsce deficyt programistów szacowany jest na 50 tys. Do 2025 r. w obszarze technologii informatycznych nad Wisłą ma powstać ok. 200 tys. miejsca pracy. W skali Unii Europejskiej brakuje ok. 600 tys. developerów.

Te wyliczenia pochodzą sprzed pandemii, więc prawdopodobnie nie oddają pełnej skali potrzeb. Obecnie, gdy rozwój sektora online zdecydowanie przyspieszył są one jeszcze bardziej palące.  Według najbardziej optymistycznego – z punktu widzenia pracodawców – scenariusza braki w programistycznych kadrach uda się uzupełnić dopiero ok. 2030 r. Niewykluczone jednak, że w epoce post-COVID-19 te prognozy są już nieaktualne.

150 milionów nowych miejsc pracy

Mimo że wiele tradycyjnych miejsc pracy znika, a proces ten dodatkowo przyspieszyła pandemia, to jednak nieustannie tworzone są nowe – często w nowych, nieistniejących wcześniej zawodach. Zgodnie z niedawnym opracowaniem przygotowanym przez firmę Microsoft do 2025 r. na świecie powstanie ok. 150 milionów miejsc zatrudnienia w obszarze cyfrowej gospodarki. W największym stopniu w ofertach będą mogli przebierać developerzy. Oto, jak wyglądają szacunki dla poszczególnych obszarów IT:

  • 98 milionów etatów w obszarze rozwoju oprogramowania,
  • 23 miliony w obszarze technologii chmurowych,
  • 20 milionów w obszarze analizy danych, uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji,
  • 6 milionów w obszarze cyberbezpieczeństwa,
  • 1 milion w obszarze ochrony prywatności.

Z każdym rokiem przyrost etatów w IT ma być większy, co zresztą nie powinno budzić zaskoczenia. Digitalizacji podlega większość obszarów gospodarki, a nakłady inwestycyjne na cyfrową transformację są ogromne. Dla przykładu: wartość samego tylko rynku sztucznej inteligencji ma wzrosnąć z 1,8 miliarda w 2016 r. do 59 miliardów w 2025 r.

Biznes musi się zmobilizować. Pracownicy również

Choć rozwój nowych technologii słusznie kojarzy się z automatyzacją, to jednak skojarzenia z malejącą liczbą miejsc pracy takie słuszne już nie są. W ciągu dekady cyfryzacja wygenerowała 2 miliony miejsc zatrudnienia w samej tylko Unii Europejskiej. Kolejne 1,75 miliona ma powstać w ciągu najbliższych dziesięciu lat.

Zapełnienie tych etatów wymaga jednak inwestycji w podnoszenie kwalifikacji. W tym celu konieczne jest zaangażowanie zarówno ze strony pracowników, jak i pracodawców. Tymczasem z publikacji Microsoft wynika, że biznes chętnie inwestował w rozwój kompetencji kadr w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, jednak od czasu bańki internetowej z przełomu wieków nakłady na szkolenia pracowników zmalały.

To zaniedbania, które obecnie mogą mieć dla wielu firm krytyczne następstwa. W sytuacji, gdy czwarta rewolucja przemysłowa – związana z automatyzacją i rozwojem szerokiego spektrum inteligentnych rozwiązań – ewidentnie przyspiesza, konieczna jest mobilizacja i nadrabianie zaległości. Wspieranie podnoszenia kwalifikacji i pozyskiwanie nowych kompetencji przez pracowników, czyli upskilling i reskilling, powinny stanowić priorytet przedsiębiorstw myślących poważnie o swojej konkurencyjności.

Kluczowa jest wola działania

Decyzje powinny zapadać już teraz. Tym bardziej że nie wymagają one dużego wysiłku ze strony firm. W praktyce wyzwanie sprowadza się do znalezienia doświadczonego partnera, który przeprowadzi przedsiębiorstwo przez proces cyfrowej transformacji. Szkolenia i kursy programowania, projektowania UX, analizy danych, zarządzania projektami czy innych obszarów IT w pakiecie z audytem potrzeb oraz identyfikacją luk kompetencyjnych stanowią wygodne i kompleksowe rozwiązanie dla organizacji, które chcą dostosować się do realiów XXI w.

Możliwości są na wyciągnięcie ręki. Potrzebna jest tylko wola działania.

Pobierz plik - tytuł

Krótka instrukcja co i jak. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi. Cras vel lorem.